Po serii białych okładek ten jest pierwszym z serii numerów, które zdominuje czerń. Ogólnym motywem przewodnim są ciało i dusza oraz napięcie między nimi.
W swoich studiach na temat etnologii Kabylów Pierre Bourdieu określił tradycyjny dom kabylski mianem „świata odwróconego”. Na początku zaproponował taki podział przestrzeni domowej, który umożliwia wypracowanie systemu fundamentalnych opozycji.
Niemożność zdefiniowania własnej tożsamości, a nawet rozpoznanie jej zbędności, może lec u podłoża świadomie stosowanej strategii, która pozwoli człowiekowi uporać się (choć być może pozornie) z typowym dla epoki ponowoczesnej wewnętrznym poczuciem braku „głównego ogniwa”, „głębinowej struktury” czy „wzoru dominującego”, spajającego różne aspekty rzeczywistości. Taką strategię chciałabym nazwać neozakorzenianiem (piszę bez myślnika, zaznaczając w ten sposób powinowactwo z Baumanowskim terminem neonomadyzm).
Każda z białych izb jest inna i coś innego nas w niej intryguje. Jedna była wesoła i kolorowa, było tam wiele dywaników, dywaniki na dywanikach, jedna makatka przedstawiała lwa, a na jego głowie wisiał obraz Matki Boskiej. To nawarstwienie było aż piękne. Okazało się, że mieszka tam szalenie radosna kobieta. Wręcz promieniała. Była bardzo otwarta i opowiedziała nam różne smaczki dotyczące białej izby. Dowiedzieliśmy się, że czasem biała izba była takim miejscem, żeby się, cytuję, „popróbować”.