Czym – jeśli takowy istnieje – charakteryzowałby się język świadectwa i w jakiej relacji pozostaje do „języka Zagłady”? Czy można je ze sobą utożsamiać?
Oczywiście jest problem z poczuciem bezpieczeństwa. Często jest tak, że gdy wracam z pracy, zastanawiam się, czy ktoś nam się nie wbił na chatę. Nigdy tego nie wiem do końca. Dlatego staram się nie trzymać w domu sprzętu, z komputerem jeżdżę do pracy. Mimo to traktuję squat jak dom, dbam o niego, nie pozwalam wchodzić intruzom.
Antropologia medyczna, będąca subdyscypliną antropologii kulturowej, zrodziła się na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w Stanach Zjednoczonych jako odpowiedź na pojawiające się – nie tylko w etnologii ludów pozaeuropejskich, ale także zachodniego kręgu kulturowego – problemy z naukowym zaklasyfikowaniem i opisaniem chorób oraz praktyk leczniczych, które wykraczały poza obowiązujący paradygmat medyczny. Okazało się bowiem, że pojęcia zdrowia, normy, choroby nie są treściami uniwersalnymi, ale są zrelatywizowane kulturowo
Właśnie wtedy – gdy subiektywne odbicie rzeczywistości w strumieniu świadomości przybiera zreifikowaną postać – rodzi się nieautentyczny sposób bycia. Jest to warunek konieczny nieautentyczności, który w pewien sposób wiąże się z jej istotą, ale jej jeszcze nie stanowi.
Ekspozycję ogląda się tak, jakby jeszcze do końca jej nie ustawiono lub już częściowo rozmontowano. To efekt rozminięcia się ambitnych koncepcji muzealników z umiejętnościami realizacyjnymi.